Dzisiaj jest: 17.12.2017, imieniny: Jolanty, Łukasza, Olimpii

Dlaczego biznesy z rękodziełem upadają?

Dodano: 5 miesięcy temu Czytane: 3934 Autor:

To było nieuniknione. Po nagłym rozkwicie rękodzieła przyszedł moment, w którym coraz więcej marek ogłasza zamknięcie swoich pracowni. Przyglądamy się jakie są najczęstsze tego powody.

Dlaczego biznesy z rękodziełem upadają?

Prowadzenie własnej działalności nie jest rzeczą prostą i lekką. Każdy kto choć raz wziął na siebie odpowiedzialność prowadzenia firmy wie, że obok sukcesów trzeba liczyć się ze stratami, ryzykiem, a nawet klęską czy upadłością.
Handmade Market bacznie obserwuje rynek polskiego rękodzieła. Choć od kilku lat rozwija się on prężnie, nie brakuje firm i marek, które niestety nie poradziły sobie i musiały zamknąć swoje pracownie. Analizując powody zamknięcia rękodzielniczej działalności zauważyliśmy pewne powtarzające się czynniki tych decyzji. Oto one.

1. Nieprzemyślana decyzja
Myśląc o założeniu własnej firmy musimy mieć solidnie przemyślany każdy aspekt naszej działalności. Decyzja o podjęciu działalności nie może być podejmowana pod wpływem impulsu. Niestety tak właśnie się stało w przypadku wielu rękodzielników.
Widząc, że koleżance wychodzi szycie miśków po godzinach, wyciągamy starą maszynę z pawlacza i zaczynamy próbować. Ku naszemu zdziwieniu idzie nam całkiem nieźle, a potem przychodzi moment ciszy. Chwilowy zastój w zamówieniach wywołuje frustracje i zamiast podchodzić do szycia z początkowym entuzjazmem, coraz częściej rodzi się w nas niechęć jak tylko spojrzymy na maszynę i materiały (a od tego dzieli nas już tylko krok do całkowitego zaprzestania tworzenia)

2. Brak czasu
Największy wróg naszego rękodzielniczego biznesu.
Będziemy powtarzać jak mantrę – aby odnieść sukces należy się czemuś poświęcić na 100%. Tymczasem wielu rękodzielników zachłyśniętych modą na ręczne wyroby tworzy prace:
a) po godzinach
b) w czasie urlopu macierzyńskiego
Mimo, że początkowo dajemy rade pogodzić pracę na etacie z pracą w domu, mimo, że dziecko siedzi jeszcze grzecznie w brzuszku, przyjdzie moment kiedy opanować jedno z drugim będzie ciężko.
Codziennie przeglądamy dziesiątki stron na Facebooku i widzimy wpisy o treści „z przykrością zawiadamiam, że musimy zamknąć naszą pracownię na czas nieokreślony. Leoś w drodze” lub „niestety muszę wrócić na pełen etat do pracy, co znacznie ograniczy mój czas dla rękodzieła”.

3. Nieumiejętność radzenia sobie ze stresem
Tworząc produkty ręcznie wykonane należy wiedzieć, że piszemy się na:
- pracę pod presją czasu,
- opinie klientów ( i to nie zawsze pozytywne),
- godziny pracy, które niekiedy przekraczają standardowe 8 godzin
Prawdą jest, że to co z boku wygląda dla kogoś na wymarzoną pracę w elastycznym wymiarze godzin dla rękodzielnika wcale tak kolorowe nie jest. Dużo twórców przyznaje, że stresuje się tym, czy sprosta oczekiwaniom klienta, czy wyrobi się na czas ze wszystkimi zamówieniami. To są naprawdę stresujące sytuacje, które niejednokrotnie przyczyniły się do zamknięcia pracowni.

 4. Zbyt duże koszty związane z prowadzeniem działalności
Materiały, niekiedy wysyłka towaru oraz opłaty skarbowe – to tylko podstawowe i stałe wydatki, z którymi muszą zmierzyć się rękodzielnicy, a samo opłacenie małego zusu to już prawie 500 zł.
Niestety, aby utrzymać działalność należy prowadzić dobrze skalkulowaną politykę cenową wyrobów, a ta nie zawsze odpowiada klientom, którzy na swoje szczęście mają w czym wybierać by upolować produkt najkorzystniejszy cenowo dla siebie. I ten mechanizm zabija mniejsze lub początkujące marki, które starają się utrzymać na rynku. O ile większe pracownie ze stałą liczbą klientów mogą pozwolić sobie na kilka zleceń mniej, dla tych mniejszych często oznacza to „wyjść na plus lub nie”. 

Źródło: zdjęcie: pinterest
Dodaj komentarz
Dodaj komentarz Ukryj formularz
Captcha
Przepisz tekst widoczny na obrazku.
Polecane